Krippenstein: puch, puch, puch

Freesports Arena Dachstein Krippenstein ma specjalną renomę nie tylko w Górnej Austrii. Ceniony wśród kochających jazdę w terenie magazyn „SnowPlanet” uznał jej stoki za „hotspot”, czyli ulubioną „miejscówkę” europejskich freeriderów.

Tu liczy się to, co poza trasami
Jeździ się pomiędzy 514 a 2100 m n.p.m., ale układ masywów sprawia, że średnia opadów jest wyższa niż w większości innych miejsc Alp. Ratraki ubijają ledwie 14 km tras – z czego 11 km wiedzie do samej doliny i jest to najdłuższa przygotowywana trasa w całej Austrii. Tyle że… przecież nie na „sztruks” się tam zwykle przyjeżdża. Magnesem jest puch: samych tylko oznakowanych (choć właśnie nieprzygotowywanych) wariantów zjazdu jest ponad 30 km (niektóre z różnicą poziomów 1500 m), do czego dochodzą linie kompletnie dzikie. Większość pasażerów miejscowej kolejki linowej taszczy zatem szerokie „pod butem” i wyposażone w wielkie rockery, bo przeznaczone na głęboki śnieg, narty. Trzeba jednak uważać nie tylko – jak zawsze – na lawiny, ale i urwiska, zakończone skałami żleby oraz… pokryte śniegiem wloty do jaskiń. Na dodatek teren jest wymagający topograficznie. Najlepiej zatem korzystać z pomocy przewodników.

Five Fingers – obowiązkowy punkt programu
Kto nie czuje się na siłach, by pokonać puch na nartach, może spróbować zrobić to na rakietach. Obowiązkowym punktem takiej wyprawy jest „Five Fingers” – jedna z najbardziej znanych w Alpach platform widokowych (z górnej stacji kolejki przy dużym śniegu trzeba tam maszerować nawet i pół godziny). Oto na 2108 m n.p.m. ze skały wystaje pięć różnej metalowych pomostów w kształcie dłoni. Jeden z nich dla większego efektu ma przeszkloną podłogę, inny – otwór, przez który można bezpośrednio zajrzeć w przepaść. Kolejny oferuje „ramkę” do pamiątkowych zdjęć, czwarty – teleskop, a ostatni służy jako stanowisko do skoków bungee. Z każdej z platform rozpościera się fantastyczny widok na lodowiec Dachstein. Ale niewiele gorszą panoramę mają przed oczyma goście otwartej w minionym sezonie (kosztem 4 mln euro) górskiej restauracji na szczycie Krippenstein – przednio skądinąd wkomponowanej w stację kolejki.

*
Górna Austria – Alpy, a tak blisko!
Z punktu widzenia narciarza z Polski znaczenie ma to, że Górna Austria jest najbliżej położonym austriackim regionem zimowym – by się tam dostać wystarczy w praktyce przejechać autostradą przez Czechy. Do tego dochodzą korzystne ceny za dobry, jak to w Austrii, standard usług. Tyczy to zarówno noclegów (gdzieniegdzie dzieco poniżej 10. roku życia śpią gratis) i posiłków w górskich chatach, jak karnetów. I wreszcie: na stokach Górnej Austrii jeszcze stosunkowo rzadko można usłyszeć kwiecistą polską mowę. Co też bywa atutem. Więcej informacji w j. polskim na stronie www.gorna-austria.pl

Youtubehttps://www.youtube.com/channel/UCQAFxy2nNeOY4c3K7UZSZwg

Panorama:

 

Polecamy


Hiszpania Last Minute

Dodaj komentarz